środa, 21 grudnia 2011
Ja 3
Gonitwa myśli powoli dobiegała końca. Przed wejściem szybkie sprawdzenie dokumentów. Cel wizyty wszystkim znany. Tylko tacy tu przychodzą. Hah! Przydzielili mi numer 1. Kto by pomyślał. Faktycznie kolejki nie było. Dostałem polecenie podejścia do okienka po niezbędniki. Paczka papierosów, Książka(przygotowanie do pracy w kopalni)- szczerze powiedziawszy niezbyt długa, mam nadzieję, że moja podróż także taka nie będzie. O reszcie nie warto wspominać- piżamka, bielizna na zmianę i mała racja żywnościowa. Podszedłem dalej do okienka B gdzie wydawane były różne medykamenty. „Tylko proszę nie brać za dużo” odezwał się aptekarz niskim sarkastycznym tonem. Widać nie zbyt zadowolony z jego pracy. Przecież teraz mógłby być gdzieś indziej. Myśli pewnie- każdy mógłby wydawać takie gówno, a padło akurat na mnie-. Patrzy na wszystkich z góry wszystkowiedzącym spojrzeniem. Śniada cera, trochę starszy koleś. Rumuński doktor House. Istnieją pewne predefiniowane świadomości, na które nikt nie ma wpływu. To kolejny dowód na to, że ludzie są tacy sami a złudę „różności” wprowadzają jedynie rodzaje charakterów i wariacje na ich temat. Ja wyodrębniłem i opisałem w głowie ponad 14 takich podstawowych wariantów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz